Aż do otchłani zejdziesz!

3 października Piątek XXVI tydzień-
Ewangelia: Łk 10,13-16:
Jezus powiedział: Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze pokutnym i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do otchłani zejdziesz! Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.
Rozważanie:
A jednak będzie sąd, już jest, osądza nas Jego słowo. On nie przyszedł sądzić. Sąd dzieje się w tedy, gdy przyjmuję Jego słowo albo je odrzucam. Staję wtedy wobec sądu. Albo jestem za, albo przeciw. Nie mogę być pośrodku. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za złe każde – to prawda wiary. Nie przyjęcie słów Jezusa, jest nieprzyjęciem Ojca. Czy nie jest to sąd. Odrzucenie Jezusa przez ówczesnych, Jego ziomków, było dramatem dotykającym „serca” samego Boga. Czy mam świadomość, że nie zawsze przyjmuję Jego słowa?
Owoc słowa:
Będę powtarzał dziś wielokrotnie: Chwałą Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.



