Gdzie moja oliwa?

9 sierpnia 2025 – Sobota, XVIII Tydzień Zwykły
Ewangelia: Mt 25, 1-13
Wtedy podobne będzie Królestwo Niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie z oblubieńcem. Pięć z nich było głupich, a pięć roztropnych. Głupie wzięły lampy, ale nie wzięły ze sobą oliwy, roztropne natomiast wzięły oliwę do swoich lamp razem z naczyniami. Ponieważ oblubieniec się opóźniał, wszystkie osnęły snem. A o północy rozległ się krzyk: „Oto oblubieniec, wyjdźcie na jego spotkanie!” Wstały wtedy wszystkie te panny i przygotowały swoje lampy. Głupie rzekły do roztropnych: „Dajcie nam swojej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Lecz roztropne odpowiedziały: „Może się nie starczyć ani dla nas, ani dla was. Idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie”. A gdy one poszły kupić, przyszedł oblubieniec, a te, które były gotowe, weszły z nim na wesele, i zamknięto drzwi. W końcu przyszły także pozostałe panny, wołając: „Panie, Panie, otwórz nam!” Lecz On odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.
Rozważanie:
Trzeba sobie kiedyś odpowiedzieć, czy więcej we mnie mądrości czy głupoty; roztropności czy szaleństwa? Wiele problemów w życiu wypływa stąd, że jesteśmy tacy jacy jesteśmy, i dobrze nam z tym i nic tym nie robimy. I pracę nad sobą, nad charakterem, kształtowaniem osobowości odkładamy na jutro. Nie jest poprawne to stwierdzenie, może nawet zuchwałe i bezczelne, nie na miejscu: takim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz. O nie, nasze życie jest w naszych rękach. Co uczyniłeś ze swoim życiem? Nie możesz ciągle liczyć na innych i uciekać, albo obwiniać.
Owoc słowa:
Będę prosił Pana by udzielał mi ze swej mądrości darów potrzebnych mi w życiu.



