Na sądzie przeciw ludziom...
- Mariusz R. Słupczyński

- 12 paź 2025
- 1 minut(y) czytania
13 października – Poniedziałek XXVIII tydzień -
Ewangelia: Łk 11,29-32
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.
Rozważanie:
A więc będzie sąd Boży. Czy tego chcę, czy nie i tak przyjdzie. Kiedy? Już jest. Bo Słowo Boga trwa nieustannie. My sami jesteśmy poddani pod osąd Słowa każdego dnia. Ten osąd nas weryfikuje, nieustannie sprawdza. Dlatego wiarę trzeba każdego dnia potwierdzać swoim życie. Wiara, to nie książka czy teoria lub idea. Wiara to życie codzienne, które pisze się przez praktykę. Albo jestem ze Słowem w więzi albo jestem w negacji. Sąd jest zatem od momentu wejścia Boga w świat, odkąd Słowo Boga stało się ciałem. Od chwili, gdy przyjąłem chrzest. Sądzę i ja każdego dnia. Ale co sądzi o mnie Bóg? Oto pytanie do namysłu.
Owoc słowa:
Ach żałuję za me złości jedynie dla Twej Miłości, bądź miłościw mnie grzesznemu, dla Ciebie odpuszczam bliźniemu. To modlitwa na dzisiaj, nie raz tylko i nie dwa.




Komentarze