Nadzieja jest w Nim...
- Mariusz R. Słupczyński

- 18 lip 2025
- 1 minut(y) czytania
19 lipca 2025 - Sobota – XV tydzień zwykły
Ewangelia (Mt 12, 14-21)
Lecz faryzeusze wyszli i naradzili się, jak by Go zabić. A Jezus, wiedząc o tym, oddalił się stamtąd. I poszło za Nim wiele tłumów, a On uzdrowił ich wszystkich. I zabronił im, aby Go nie ujawniali, aby się wypełniło słowo proroka Izajasza, które mówi: „Oto mój Sługa, którego wybrałem, mój Umiłowany, w którym mam upodobanie. Daję Ducha Mojemu, On przyniesie narodom sąd. Nie będzie spierał się ani wołał, ani nikt nie usłyszy Jego głosu na ulicach. Trzciny nadłamanej nie złamie i ledwie tlącym się knotem nie zgasi, aż doprowadzi do zwycięstwa sąd. A narody pokładać będą w Nim nadzieję”.
Rozważanie:
Gdy się nie rozumie, to najłatwiej potępić i odrzucić; mówią, że przeszkadza, bo jest nam niewygodny, bo obnaża ludzką obłudę, zafałszowaną wiarę. Postanowili go zabić. Zabić w człowieku prawdę to jakby ciągle przez wieki działania pokoleń, które nie mają końca. Czy coś się dziś zmieniło? Popatrzmy z uwagą, dookoła a także w nasze codzienne życie, w swoje wnętrze. Dominuje religijność fasadowa, zewnętrzna, bez głębi i ducha, od uroczystości do święta, co jakiś tylko czas. Motyw? Z okazji pogrzebu, ślubu, chrztu, może rocznicy. Tak na wszelki wypadek. Każdy jednak podlega sądowi, i to nie ludzkiemu. Ale mimo to, nadzieja jest Nim.
Owoc słowa:
W kim pokładam nadzieję? Nie będę sądził innego. Nie mam takiego prawa!




Komentarze