Nie może być moim uczniem
- Mariusz R. Słupczyński

- 6 wrz 2025
- 1 minut(y) czytania
7 września – XXIII Niedziela
Ewangelia: Łk 14,25-33
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
Rozważanie:
Co dla nas znaczy być uczniem Chrystusa? Czy rzeczywiście jestem dziś uczniem Chrystusa? Być uczniem, to nieustannie przyswajać wiedzę, nieustannie ją powtarzać, ale również przychodzi chwila, kiedy trzeba ją sprawdzić, zweryfikować z rzeczywistością. Dziś chwila refleksji, jakim jestem uczniem Bożego Słowa? Czy żyję Słowem każdego dnia? Czy potrafię usłyszane słowa i wcielać w życie? Czy Jezus jest obecny w moim życiu, w mojej codzienności? Nic z tego co posiadamy nie powinno mieć dla nas większego znaczenia niż On sam. A zatem, jakim jestem uczniem Jezusa?
Owoc słowa:
Poproszę Pana Jezusa a by uwolnił mnie od przywiązania do tego, co najbardziej przeszkadza mi w zjednoczeniu z Jego Osobą.




Komentarze